Strona Główna
News
Download
Kontakt
Forum
Galeria

Historia motocykli Iż

1928-1941
Iż 49
Iż 56
Iż Planeta

Dane techniczne

Iż 49
Iż 56
Iż Planeta

Warsztat

Elektryka I
Elektryka II
Elektryka III
Link
Link
Link
ADS/BUTTONS
 

 

 

 

 

 

Iż 49

W 1949 roku stworzono zmodernizowany model dobrze znany w Polsce. Iż-49 poszedł do przodu w stosunku do poprzednika. Po pierwsze zmieniono system resorowania obu kół. Zastosowano przednie zawieszonie w widelcu teleskopowym z hydraulicznym tłumieniem wstrząsów. Tylne natomiast stało się "miękkie" dzięki suwakom. Oczywiście sowieci nie wymyślili ich sami. Zastosowali rozwiązania doskonale sprawdzone w czasie wojny w najcięższym modelu firmy DKW, czyli NZ-500. Było ono zbyt skomplikowane. Z oryginału pozostawiono wachacz, zamontowano przegubowo do ramy, łączący się długimi śrubami z suwakiem, współpracującym ze sprężonymi i hydraulicznym amortyzatorem.

           

Zlikwidowano bardzo nowoczesny w  1939 roku (kiedy to stworzono DKW-NZ500) system regulacji siły tłumienia wstrząsów. Suwaki osadzone były na spawanych z rur wspornikach. Oczywiście reszta, czyli centrala część ramy, zbiornik paliwa, system zmiany biegów, siodła i bagażnik pozostała bez zmian. Drugą zmianą było zmodernizowanie silnika. Między innymi wzmocniono sprzęgło, wał korbowy, i korbowód, zmodyfikowano  prądnice, przez co biegun dodatni znalazł się w miejscu odwrotnym niż zwykle tj. : na "masie". Siłą rzeczy zmiany zawieszenia musiały pociągnąć za sobą  modyfikacje nadwozia. Zastosowano nowy reflektor przedni mocowany do widelca teleskopowego  ( taki jak w M-72 ) zmieniono kierownicę, błotniki, osłonę łańcucha, tylną lampę. W dalszym ciągu stosowano "dekawowską" puszkę prądów umieszczoną niewygodnie, pod siedzeniem. Oprócz stacyjki kryła ona w sobie cewkę zapołonową, regulator napięcia i kontrolkę ładowania. Powodem pozostawienia tego zespołu było zunifikowanie osprzętu z innymi małolitrażowymi motocyklami np. K-125 czy K-55. Poza tym    jeśli coś zaczęło juz produkować ZSRR, to nie można było z tego zrezygnować przy byle zmianie modelu.W ten sposób powstał z założenia nowoczesny, lecz bardzo trwały , wygodny na złych drogach i co najważniejszy, prosty w obsłudze i do naprawy. Iż 49 zyskał uznanie wśród użytkowników pozamiastem. Można bowiem nim było dojechać wszędzie , a nawet ... orać pole. Fakt, że spalał on tyle paliwa, ile wlało się do baku, a nwet ejszcze więcej, nikomu nie przeszkadzało. Akurat benzyna była za Bugiem żadnym problemem. Iż-e zaczęto stosować nawet w sporcie.Do tego stworzono Iż-a 50. Wprowadzone zmieny polegały na podniesieniu do siodła wydechu,  podwyższeniu mocy silnika  i obniżeniu masy jednośladu. Jak wpominają użytkownicy tych maszyn (np. na Rajdzie Tatrzańskim ) były one dość zawodne i ciężkie do prowadzenia.Kto jednak opanował jazdę na Iżu śmiało mógł zaczynać jężdzić na prawdziwych rajdówkach.Produkcje Iż-49  zakończono w 1956 roku. Nawet jak na Sowietów był on już wówczas mocno nienowoczesny. Jego miejsce zajął Iż-56, ale to już zupełnie inna historia.

            

Jak się tym jeździ? Wrażenia z jazdy Iż-em 49.

Iż 49 to doskonały motocykl dla jeźdźców dopiero zaczynających swą przygodę z zabytkami motoryzacji. Jest atrakcyjny dziękie swej sylwetce, kojarzącej się z ciężką M-72 i praprzodkami czyli "dekawkami" . Jednocześnie możliwość ręcznej zmiany biegów dzwignią umieszczoną na zbiorniku paliwa sprawia niesamowitą frajdę.Ciekawa jest nietypowa technika zmiany położeń kluczyka w stacyjce w czasie jazdy, W tym celu trzeba bowiem oderwać rękę od kierownicy, wymacać nią przełącznik, a następnie przekręcić go we właściwą stronę, cały czas patrząc przed siebie. Pomyłka może kosztować wyłączenie zapłonu lub lądowanie w rowie. Kierowca Iż-a ma do dyspozycji bardzo wygodne siodło, które, o ile ma sprawną amortyzację, zapewnia dobry komfort jazdy. Oparcie dla rąk daje dobrze wyprofilowana kierownica, w pewnym zakresie dostosowująca do potrzeb motocyklisty. "Miękkie" teleskopy przednie i suwaki tylne pomagają pokonywać najgorsze wyboje. Jeśli zastosuje się opony "kostki", śmiało można ruszać w teren. Duży moment obrotowy silnika i niezniszalna skrzynka biegów zapewniają stuprocentowe dojechanie do celu. Niestety z góry trzeba się nastawić na dokładne mycie siebie i pojazdu. Płytkie błotniki są dobre jedynie przy bezchmurnym niebie. Pasażer siedzi wysoko na swym siodełku mocowanym do bagażnika. Poza doskonałymi widokami musi pogodzić  się z konsumpcją kurzu, much itp. Chyba, że jest wzrostu          Wołodyjowskiego, wówczas tę "przyjemność" przejmuje kierowca. Wyższa o około 20 cm pozycja sprawia, że choroba morska po kilku krętych winklach jest murowana. Pasażerem rzuca bowiem jak pjanym w tramwaju. Niewątpliwą zaletą Iż-a jest spory zbiornik paliwa i to ie tylko ze względu na umieszczoną w nim puszkę narzędziową, którą otwiera się przez odkręcenie absolutnie beznadziejnej śrudy, czy wygodne gumowe nakładki. Dzięki niemu można bowiem gdziekolwiek dotrzeć. Konsumpcja silnika jest ok. 100 wyższa od deklarowanej przez producenta.W czasie jazdy z prędkościami 80-90 km/h w baku widać poprostu wir. Należy jeszcze wspomnieć, że dodatkowych wrażeń dostarczą dwie rury wydechowe, mruczące pięknym głosem. Silnik jest bardzo prosty, łatwy do naprawy i regulacji .Ma tylko chyba jedną wadę- wycieki oleju spod kickstartera, brudzące dolną część ramy. Tak więc Iż-49 można polecić niezasobnym motocyklistom, jeśli będą o niego dbać, jazda sprawi im wiele przyjemnośći, a motocykl doczeka prawnuków.

Autor: Świat Motocykli